Ewa Schilling - strona autorska

Idź do spisu treści

Menu główne

Głupiec

Recenzje

"Głupiec"

Tę książkę czyta się jednym tchem – na wdechu. Miłość nauczycielki do uczennicy w Polsce, na dodatek w niewielkim przecież Olsztynie, musi skończyć się potężnym skandalem, erupcją społecznego potępienia, a kto wie, może nawet ukamienowaniem?
Trudno powiedzieć, który z wątków jest tu ważniejszy – ten miłosny, obfitujący w uniesienia, ciepłe słowa, gesty, akty pełnego czułości seksu <nobr>i metafizycznego</nobr> niepokoju, czy ten społeczno-obyczajowy, z zakłamanymi, sfrustrowanymi nauczycielami i innymi sztafażami naszego społecznego, smutnego krajobrazu z kraju nad Wisłą.

Alina, główna bohaterka, jest młodą nauczycielką i lesbijką. Wychowana przez ojca pastora ma odwagę przeciwstawiać się stereotypom i nie lęka się niczego, co może przynieść życie – takie przynajmniej można odnieść wrażenie na początku. Kiedy do akcji wkracza Anna, wyjątkowo inteligentna uczennica Aliny, która również jest lesbijką...

Nic więcej nie powiem. Zapewniam jedynie, że jeśli tylko uda się Państwu zaadaoptować do specyficznego języka Ewy Schilling, „Głupiec” będzie książką, od której nie sposób się oderwać.

Mnie to nieużywanie przecinków i wielkich liter na początku utrudniało lekturę i zwyczajnie irytowało. Zastanawiałam się – po co ta nonszalancja, rzecz mogłaby być przecież napisana zgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami interpunkcji. Kiedy jednak przyzwyczaiłam się do swoistego rytmu, zrozumiałam, że owa opowieść jest miłosną konfesją. Małe litery kojarzą mi się z szeptem, a brak przecinków z pośpiechem – „Głupiec” to opowieść zbyt intymna, by opowiadać ją głośno, z rozmysłem i przerwami na oddech.

to tarot przypomina sobie. głupiec.
chyba powinna go sobie powiesić na komputerze. jako ostrzeżenie. głowa w chmurach. słomiany ogień. brak dyscypliny. lenistwo. intuicja. spontaniczność optymizm... ale stoi na krawędzi przepaści chociaż pies łapie go za nogawkę.
przykleja kartę do monitora. roześmiana twarz fantazyjny tobołek na kiju ulistniony kapelusz.
oczy w niebo.
co prawda w języku polskim nie ma żeńskiej wersji głupca. ale kto przeniknie ducha gramatyki? ten człowiek ta gwiazda ta poezja ta miłość

Bohaterowie „Głupca” są mocno ufiksowani w rzeczywistości. Palą i rzucają palenie, ich psy muszą być wyprowadzane na spacery, przyjaciele bohaterów emigrują, a prezydent stolicy ich kraju zakazuje Parady Równości.

baśka milczy popija piwo (...) chciałam pójść chociaż popatrzeć na ten wiec wiesz ten który zrobili jak kaczor w jaja kopany zabronił parady. nazwała mnie idiotką i powiedziała, że na pewno pokażą mnie w telewizji i wyda się że ona mnie zna i...
i wyślą was na syberię do kopalni.
właśnie tak. powiem ci jeszcze coś: przerażenie mnie ogarnia kiedy pomyślę że już do śmierci nic się w moim życiu nie zmieni...

Miłej lektury. Budujących refleksji.

Justyna Pobiedzińska  http://relaz.pl/ksiazka,komiks,glupiec,638



Kiedy kobieta kocha kobietę to się o tym nie pisze lub pisze się rzadko. Ewa Schilling napisała „Głupca”. Zwyczajną historię rozgrywającą się w dziwnym kraju, w którym zwyczajem jest, że mąż bije żonę, że zmusza się kobiety do rodzenia niechcianych dzieci, że dorośli ludzie męczą się ze sobą w małżeństwie z poczucia obowiązku, pod przymusem rodziny, ze strachu lub z braku alternatywy.

W „Głupcu” Alina jest z Anką, bo chcą być. Nauczycielka i uczennica. Zafascynowane sobą. Idealny związek dwojga dorosłych kobiet. <nobr>A pośród</nobr> nich mężczyźni żyjący wyłącznie swoim światem, dla których wybory są pomiędzy najlepszymi dla nich decyzjami. Nie ma tam jakiegoś innego wyjścia, a jeżeli jest, to przyjmują je z rozbawieniem, zażenowaniem, z politowaniem. Jak wówczas, gdy jeden z nich dowiaduje się, że jego była dziewczyna jest w związku z kobietą. Co komentuje ze zrozumieniem potrzebą poeksperymentowania.

Schilling genialnie opisała przepaść pomiędzy światem mężczyzn i kobiet. Tę ogromną różnicę, która sprawia, że nie zaspakajają swoich potrzeb, że nie potrafią nawiązać nici porozumienia, że żyją w dwóch rzeczywistościach pełnych kompromisów, żalów, wzajemnych zranień. Schilling pokazuje, jak doskonale dopasowane są w związkach kobiety. I chociaż bywa w nich też czasem z górki, to głównie pod wpływem braku akceptacji dla ich miłości, pod wpływem strachu przed ostracyzmem, konsekwencjami wciąż zakazanego uczucia.

http://recenzentka.blox.pl/2009/07/Ewa-Schilling-Glupiec.html



Chodzić w powietrzu


Głupiec w tarocie oznacza ogromne zmiany, przełom. Głupiec to także ktoś, kto stanąwszy nad przepaścią, czuje, że jedynym, co może go uratować i pozwolić mu pójść dalej - jest wiara, że można chodzić w powietrzu. Tak jak chodzić w powietrzu musi się nauczyć główna bohaterka powieści Ewy Schilling zatytułowanej Głupiec właśnie.
Przepaść
Głupiec Ewy Schilling jest książką o czymś. To jest bardzo ważne, bo ostatnio trudno trafić na dobrze napisane książki, o których można byłoby powiedzieć, Ze naprawdę są o... A jeszcze trudniej trafić na książkę, o której można powiedzieć, że jest książką o miłości i ze nie jest jednocześnie banałem, nie trąci jakąś tanią "harlequinowatością". W tej powieści nie ma miejsca na banał, na tandetę. Jest to przykład tzw. dobrej literatury środka, o jasno sformułowanym przekazie, ostro zaznaczonych postulatach, a tym samym — bardzo zręcznie skomponowanej, napisanej stylem, który lubię najbardziej, ale o tym może za moment.
Krok po kroku autorka wciąga czytelnika w świat swojej powieści. Nie podaje wszystkiego na tacy, odsłania kolejne wydarzenia stopniowo, w odpowiednim porządku. Tak, aby nie znudzić nawałem perypetii głównej bohaterki. Niektórzy autorzy mają bowiem skłonność do "wyżywania" się na swoich postaciach, w którymś momencie przemyka przez głowy zmęczone "I co jeszcze...?". Ewa Schilling natomiast zdaje się dobrze wiedzieć, jak rozłożyć momenty spokoju i napięcia, by nie popaść w monotonię. By nie zmęczyć, a wprost przeciwnie - zafascynować. Coraz to bardziej.
Mamy więc wyeksponowany na pierwszym planie wątek miłości, miłości dwóch kobiet dodajmy. Ich zmagań ze światem niegodzącym się na ich związek z przyczyn, których nie ma co objaśniać. Wszyscy chyba dobrze wiemy, jak ogół społeczeństwa postrzega homoseksualizm. I właśnie na bazie tej miłości, tej walki, autorka — niejako przy okazji — dokonuje bardzo zręcznego ukazania stereotypów, które pokutują na ten temat (i nie tylko, bo książka, jak na dobrą powieść przystało, nie koncentruje się wyłącznie na jednym zagadnieniu, porusza znacznie więcej problemów) oraz ich gruntownej dekonstrukcji. Jest to dużą zaletą książki, bo czytelnik nie czuje się pouczany, wprost przeciwnie. Ewa Schilling wywołuje wrażenie oczywistości stawianych przez siebie tez. Jej bohaterowie, odmalowani bardzo żywo, nabierający prawdziwych kształtów, wypowiadają owe postulaty bardzo po prostu, bez niepotrzebnej pretensjonalności.


Głupiec
Tytułowym głupcem jest, nie bez kozery, główna bohaterka, Alina Tellar. Nauczycielka polskiego w katolickiej szkole. Młoda, pełna energii, bardzo łubiana przez swoich uczniów. Żaden z nich zapewne nawet nie podejrzewa, jak wiele demonów skrywa w sobie ta kobieta. Inaczej czytelnik, który ma szansę zapoznać się z bardzo pogłębioną analizą psychiki Aliny, jaką „serwuje" Schilling. Może on nie tylko utożsamić się z nią, ale wniknąć bardzo głęboko w świat tkwiących w niej sprzeczności i demonów. Jest to kreacja bardzo prawdopodobna, bardzo prawdziwa.

W powietrzu
Punktem centralnym powieści jest jednak nie tylko idea homoseksualizmu, ile idea miłości. Miłość jako Święty Graal. Jest to niejako próba zdefiniowania tego uczucia ze wszystkich możliwych punktów widzenia. Co ciekawe, definicja ta zarysowuje się niekiedy bardzo sielankowo, naiwnie wręcz — kiedy główna bohaterka czuje się szczęśliwa, a niekiedy fatalistycznie — kiedy odczuwa ona niepokój, lęk, rozpacz. Bo świat powieści prezentowany jest przez pryzmat Aliny, to jej oczami postrzega czytelnik opisaną rzeczywistość. Pojęcia i elementy tej rzeczywistości zależne są od stanu psychicznego bohaterki. Dzięki tkwiącym w niej sprzecznościom, w obrębie psychiki jednego człowieka, dokonuje się Monika Klimczakanaliza naprawdę wielopłaszczyznowa.
Ewa Schilling przy tej okazji stawia pewną tezę. Zauważa mianowicie istnienie tendencji do gloryfikowania wątku miłości tragicznej kosztem szczęśliwych zakończeń. Stwierdza, iż do historii literatury przechodzą wyłącznie miłosne opowieści zakończone albo śmiercią kochanków (a przynajmniej jednego z nich) albo ich wieczną rozłąką, nieszczęściem. I chyba coś w tym jest, bo jakże wiele takich par jak Tristan i Izolda, Romeo i Julia, Horacio i Maga zna literatura. Książka Ewy Schilling jest próbą przeciwstawienia się tej tendencji. I choć nie wiem, czy Głupiec przejdzie do historii literatury, myślę, że jest to próba całkiem udana.

Chodzenie
Na początku wspomniałam, że powieść jest napisana stylem, który lubię najbardziej. I faktycznie tak jest, autorka pisze gładko, z polotem, książka po prostu „sama się czyta". Schilling ciekawie miesza ze sobą język, który można by nazwać językiem współczesnej młodzieży z językiem bardzo literackim, poetyckim wręcz. Tam, gdzie jest to uzasadnione kontekstem, używa języka potocznego, bardzo współczesnego, spotyka się nawet wulgaryzmy, a gdzie indziej - popada w styl piękny, mocno zmetaforyzowany.
Rezygnacja z większości maków interpunkcyjnych oraz graficznego oddzielenia od siebie poszczególnych scen i wątków sprawia wrażenie płynności, obrazy nachodzą na siebie i mieszają się ze sobą. Używając języka filmu, nazwalibyśmy to miękkim montażem.

Tarot
Głupiec Ewy Schilling to powieść, w której można znaleźć wszystko, czego od dobrej powieści oczekiwać można. Bardzo spójna wewnętrznie, dobrze zgrana na wszystkich płaszczyznach — fabuły, kompozycji i języka. Myślę, ze warto o niej pamiętać. Myślę także, że byłaby dobrym przyczynkiem do dyskusji nad postawionymi przez nią postulatami. Jest przykładem dobrej literatury środka, wpisującym się w nurt literatury lesbijskiej, o której to przykłady tak gwałtownie nawoływano swego czasu w "Ha!arcie". I bardzo dobrze.


Ewa Schilling, Głupiec, korporacja ha! art, Kraków 2005


Monika Klimczak

Pro Arte - Serwis kulturalno-literacki

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego